Monthly Archives: Lipiec 2015

Zaplątana w sieci cz.2

Idę na spotkanie z tym młodym chłopakiem, ministrantem – w myślach mówię sama do siebie – Roxi – „Ciebie już całkiem pojebało”. Z drugiej strony , jak znacie z filmów diabełka podpowiadającego nad głową „Idź Roxi, tego jeszcze nie miałaś, lubisz nowe rzeczy, lubisz sex a taki świeżutki młody napalony kutasek może Ci się już więcej nie trafić. Sama nie wiedziałam, której Roxi wierzyć – czy tej napalonej , niepohamowanej czy może jednak pełnej obaw, że to się źle skończy. Miałam trochę wyrzutów sumienia wobec gnojka, ale facet to facet prędzej czy później, jak nie mnie to wyrucha inną i to inna będzie miała tę przyjemność . Z daleka widzę, młodego chłopaka, zbliżam się i oczom nie wierzę – wyobrażałam sobie eleganckiego ewentualnie skromnie ubranego chłopaka, z anielską buźką i niewinnymi oczami. A teraz widzę wysokiego, dobrze zbudowanego „dresika” w air maxach, jasnych jeansach, wystające kostki spod podwiniętych nogawek i białych skarpetek, kurtka najeczka kangurka i żółta czapka z daszkiem. To ma być ten inteligentny, pobożny chłopak? „Ale dałaś się wrobić Roxi – niby doświadczona a dzieciak Cię wywiózł w pole” . Podchodzę do niego, uśmiecham się bo co robić, nie udam głupiej bo opisałam mu w co będę ubrana i jak wyglądam więc już z daleka wpatrywał się we mnie, żując gumę rytmicznie wraz z każdym moim krokiem. Rzucił „Siemka Roxi” i obleciał mnie od góry do dołu, nóżki mu chodziły, gdyby miał bardziej obcisłe spodnie pewnie byłabym świadkiem jak na materiale rysuje się wypukłość i kontur jego kutasa – ech standard u mnie, jedni patrzą na ładne dłonie, inni na twarz, włosy, nogi, a ja poznając faceta patrzę na jego rozporek – taka już jestem 🙂
-Fajna z Ciebie laska, nie tak sobie Ciebie wyobrażałem ale podobasz mi się” wydusił z siebie.
-Domyślam się, Ty też wywarłeś na mnie inne wrażenie przez neta – co robimy gdzie idziemy?
-Możemy skoczyć do mnie jeśli chcesz, mam wolną chatę starsi wyjechali więc możemy się napić jak chcesz … Moje myśli zaczęły wirować , iść do niego ? Przystojny koleś, ostry zarys twarzy, buźka gładziutka, widać że fajne ciało może ma nawet kaloryfer na brzuchu . Nie myślałam długo , chociaż moja mina po jego pytaniu była mniej więcej pokroju skacowanej sarny z biurze – czyli coś w nim nie grało 🙂
Okej , chodźmy – odpowiedziałam . A daleko mieszkasz?
Nie , po drugiej stronie ulicy. Kupujemy sobie jakieś alko?
Okej.
Poszliśmy do sklepu, Młody kupił flaszkę , popitę i poszliśmy do niego. Wchodzimy, mieszkanko spoko, nowoczesne, widać że przychodzą do nich na chatę katalogi z ikea bo jedyną nieszwedzką rzeczą w tym lokalu był chyba kot, który na powitanie mnie wlazł do kuwety i zrobił klocka.
Miło tu całkiem – zagaiłam rozglądając się po kątach jak złodziej, który ma mało czasu na łup .
Byłam nerwowa, nie poznawałam siebie – młody gnojek miał nade mną przewagę, nie byłam sobą.
Zrzucił z siebie buty, kurtkę , jego białe soksy muszą być prane w proszku od Chajzera bo gdy zdjął buty jaśniej się zrobiło w całym mieszkaniu. Polał wódeczkę, wypiliśmy i poszedł do łazienki. Skorzystałam z okazji i przechyliłam jeszcze dwa kielony na odwagę pod jego nieobecność.
Kiedy wrócił, był w krótkich dresowych spodenkach, tu już wypukłość była bardzo dobrze widoczna – chyba był napalony . Usiadłam na kanapie – usiadł obok mnie. Złapał mnie za udo , przejechał od kolana wyżej i strzelił z pytaniem „Co lubisz?” Wtedy wódka zaczęła docierać do mojego mózgu i się na szczęście wyluzowałam. – Lubię wszystko, a co potrafisz? – Uśmiechnął się cwaniacko i stwierdził, że więcej niż się spodziewam. Zsunął ramiączko mojej bluzki i przejechał języczkiem od ramienia aż do mojego ucha, włożył mi język do środka a ja poczułam się jak w kinie, kiedy na początku filmu ryczący lew zapowiada, że to będzie dobra produkcja. Z tym, że będzie to dobry film porno