Monthly Archives: Listopad 2012

sex bizness c.d.

W sumie wszystkiego nauczyłam sie od Stefana, bo na początku nie bardzo wiedziałam jak się prowadzi burdel. A to nie jest taki proste jak by się mogło wydawać. Tyle dziewczyn i tyle problemów. Niektóre  młode ślicznotki mają kryzysy wiary. Chcą odchodzić… żyć „porządnie”… Ale nie mogą, bo kasa zainwestowana w ich rozwój jest zbyt duża i trzeba im to delikatnie uświadamiać i przypominać co jakiś czas 🙂  Którejś nocy, kiedy powoli sączyłam drinka, ochroniarz wpuścił młodego faceta. Spytał czy mógłby u nas pracować. Pomyślałam, że spadł z kosmosu nie na tą planetę, ale strzeliłam, że jak mi się spodoba, to kto wie… Przy szóstym numerku pomyślałam, że chce mieć go na wyłączność! Był zajebisty! Podziękowałam mu,wzięłam numer telefonu i powiedziałam, że się odezwę. Dzień za dniem,żyłam sobie wygodnie.

Pamiętam to była sobota. Siedziałam z ochroną w swoim salonie i to wtedy wpadłam na pomysł otworzenia własnej agencji ale nie byle jakiej! Męskiej:) Dałam anons w necie, prasie. Faceci zgłaszali się jak wariaci, nawet Ci po studiach! Wybrałam czternastu ale to nie koniec. Każdy z nich musiał udowodnić na mojej skórze, że się nadaje. Przez dwa tygodnie sprawdzałam ich umiejętności łóżkowe. To był szalony czas, w którym sex był wszystkim; śniadanie, obiadem, kolacją i snem. Nie pamiętam ile orgazmów miałam za to moja cipka była opuchnięta od tych grubych kutasów.

Z wypłat Stefana wynajęłam willę. Moja męska agencja ruszyła pełną parą. Dzwoniły różne kobiety. Mężatki, wdowy, singielki… ale wszystkie bogate.VIP agencja. Klientki uśmiechnięte, Panowie zadowoleni z kasy a ja? Dorobiłam się takich pieniędzy, że stać mnie dosłownie na wszystko. Czy potrzebuje seksu? Pewnie! Wystarczy jeden mój telefon, a któryś z chłopaków zawsze się zjawia i spełnia moje zboczone fantazje  🙂

A Olga która była prawą ręką Stefana? Trzyma „moich” panów w ryzach kiedy ja podróżuje po ciepłych krajach z wybranym przeze mnie pracownikiem.

A pomyśleć że zaczynałam od zwykłej walki w kisielu.

Arletta,28 lat.

sex bizness

Maturę zdałam całkiem nieźle, już  jako młoda dziewczyna interesowałam się konkretną kasą.Stefan zabierał mnie na różne imprezy gdzie świeciłam i błyszczałam jako gwiazda kisielu.No i w końcu poznałam prawdziwe źródło dochodu Stefana.

Pojechaliśmy jego BMW  jakieś 30 km od dużego miasta. Okazała willa, piękne ogrodzenie… No no, nieźle! Weszliśmy do środka. Piękne skórzane kanapy, wszystko ekskluzywne. To było coś! Nagle gdzieś zza ściany usłyszałam głośne jęczenie i sapanie. Stefan zrobił mi delikatnego drinka i szarmancko podał. Po kolei schodziły super sex laski. Niektóre w samej bieliźnie, niektóre nago. Szok! O co tu chodzi!? Nagle weszła ładna 30  latka otulona ręcznikiem, a zaraz za nią zasapany facet. Ni stąd ni zowąd, pojawił się młody umięśniony facet z młodą, elegancko ubraną kobietą. Chłopak wziął niemały zwitek pieniędzy, kobieta podała mu szklankę wody i życzyła miłego dnia.

Usiedliśmy wszyscy w salonie, po czym Stefan oświadczył wszystkim, że od dziś to ja będę za wszystko odpowiedzialna. Dziewczyna od „szklanki z wodą” zbladła. Niestety, takie jest życie. Teraz to ja miałam pilnować i dbać o wizerunek dziewczyn. Jakby nie patrzeć, był to dom uciech cielesnych,  ale na najwyższym poziomie. Dziewczyny nie tylko pracowały na terenie, ale też wychodziły na aranżowane sex randki.  Full serwis. Niewinne ślicznotki  z kucykami i ostre dominy nastawione na najbardziej zboczone zabawy. Teraz to ja byłam Panią sytuacji. Mieszkałam w pięknej willi z basenem. Jak mi jakaś dziewczyna nie pasowała, to ją zwalniałam i zatrudniałam nową. To był świetny czas. Pracę miałam lekką, dziewczyny darzyły mnie szacunkiem, a ja? Balowałam w najlepsze, szalałam ile wlezie. Stefan płacił mi tyle miesięcznie, ile moi rodzice nie widzieli przez rok pracy w gospodarstwie.