Monthly Archives: Sierpień 2012

koniec romansu

Była wielka miłość no i się niestety skończyła. Skończyła się nawet szybciej niż się zaczęła. Co prawda nasza blondi jeszcze nie wróciła do nas, ale obstawiam, że to tylko kwestia czasu i już ten dzień jest bliżej niż dalej. Oczywiście ona uparcie twierdzi, że wszystko jest w porządku, ale to widać jak na dłoni, że laska się dusi. Koleś chce ją całkowicie zdominować i zrobić z niej usłużną kurę domową w dzień, a w nocy… I wyszło szydło z worka! Ja wiedziałam, że coś jest z nim nie tak. On nie umie dojść normalnie. Dla  niego jedyną możliwością są zboczone zabawy, w których udaje np. księdza a jej każe udawać młodą naiwną parafiankę. Nie, no w sumie ja nie powinnam się za bardzo dziwić, bo nie jedno już w życiu widziałam, i nie o to chodzi, że się oburzam czy coś. Chodzi o to, że koleś najzwyczajniej w świecie ją okłamał zapewniając o miłości  i „ratując” z tego bagna, w którym tkwiła. A to bagno to my – czyli jej przyjaciółki z agencji 🙂  Tyle, że z nami wszystko było jasne, a jak sex randka miała być trochę inna niż standardowa to dostawała extra kasę. Od niego nie dostaje extra kasy. Dostaje za to wymówki, że jej tak pomógł, a ona taka niewdzięczna… No i powoli zaczyna mieć już dość. Bo ona naprawdę uwierzyła, że może mieć normalne życie. Kochającego mężczyznę, który będzie się o nią troszczył. Może nawet założą razem rodzinę? Wezmą kredyt na mieszkanie… A ona znajdzie pracę… Ale tak nie wyszło. Ona pracy raczej nie znajdzie, bo nic nie umie. Chyba, że jakąś z tych podlejszych i gorzej płatnych. Chociaż nie wiem, czy on byłby w stanie to znieść, że ona wychodzi z domu i spotyka innych mężczyzn.  O ona w domu wariuje. Ma dość czekania na niego i coraz częściej wymyka się do nas. Jak ja przyłapie to będzie koniec. Nie ukrywam, że czekam na to 🙂

zboczona sex randka w agencji

Jak to zwykle bywa po takich wyskokach skruszona grzesznica wróciła do domu i ugotowała kolację, ale oczywiście nie wspomniała swojemu zbawcy ani słowem o wizycie u nas… Czyli przemilczała również powód swojego zmęczenia. A była z pewnością zmęczona, bo jej ostatni klient był wyjątkowo aktywny i nie przyszedł do agencji bo nie miał gorącej sex laski przy boku tylko dlatego, że jego dupa pomimo dużej fantazji i otwartości nie gustowała w kilku zabawach, które jego akurat bardzo kręciły. Okazało się, że sex analny dla niej – tak, ale tylko delikatny i czuły poprzedzony dłuuuuuuuuugą grą wstępną. A on marzył, żeby po prostu zerżnąć dupę jakiejś ślicznotce tak na ostro bez pardonu. No i nie raniąc swojej dziewczyny nic jej nie powiedział, że lubi bardziej zboczone zabawy z większą dawką przemocy i poszedł sobie do agencji. Oczywiście kilka klapsów też było, więc musiał naszej blondi to jakoś wynagrodzić. A co najlepiej przemawia do dziewczyn z agencji? Oczywiście kasa! No, bo przecież nie czułe słówka 🙂 No, jest jeden wyjątek – nasza blondi, ale on o tym nie wiedział, dlatego nie czarował jej miłością, a tylko wcisnął kilka nadprogramowych banknotów i zadowolony i odprężony poszedł sobie do swojej ukochanej. W tym fachu trzeba być gotowym na różne niespodzianki. Agresywni klienci są wyrzucani, ale tacy, którzy dobrze płacą i nie robią krzywdy są witani z otwartymi ramionami. Bo w końcu gdzie jak nie w agencji można najlepiej wprowadzić w życie zboczone zabawy, o których się fantazjuje.

blondi w lupanarze

To było do przewidzenia, że sex laska długo nie wytrzyma w roli porządnej kobiety 🙂 W weekend odwiedziła nas nasza Maria Magdalena, bo jej ukochany pojechał do rodziców odwiedzić dziecko, a podobno chciał ich stopniowo przygotować. Zapowiedział, że nie będzie go cały dzień, więc ona niewiele myśląc wskoczyła do taxówki i przyjechała na stare śmieci. Innymi słowy – ciągnie wilka do lasu. A ponieważ jednym z moich klientów był profesor łaciny to wiem, że po łacinie lupa znaczy wilczyca i jednocześnie dziwka. Czyli piękny mit o Remusie i Romulusie, których wykarmiła wilczyca może okazać się swobodną interpretacją, bo zamiast np. w lesie chowali się w lupanarze czyli w burdelu 🙂 Założyciele Rzymu! Niezłe jaja. Gdyby nie jakaś dobrotliwa dziwka nie było by wiecznego miasta :), ale to tylko taka mała dygresja. Wracając do naszej przyjaciółki; jak już do nas przyszła ta nasza boska blondi z jędrnym biustem i okrągłym tyłeczkiem to aż jej się w oku łza zakręciła, ze u nas tak kolorowo, tak nastrojowo wszystko w różach i czerwieniach. Siedziałyśmy przy barze sącząc lekkie owocowe drinki, aż wszedł on – zjawisko. Facet jak marzenie. Młody, przystojny i od razu spojrzał na nią. Taki biust, takie włosy i takie nogi… Mogła by mieć każdego, ale ona po prostu lubiła być dziewczyna do towarzystwa. To, według mnie, była typowa nimfomanka, wiecznie napalona, której się nie chciało pracować w biurze od 9 do 17 za to chciała mieć imprezkę z życia. Tym bardziej zdziwiło nas wszystkich, ze chce z tego zrezygnować i to dla kogoś tak nudnego i niepozornego jak katolik – urzędnik państwowy… – A co mi tam. Zaszaleję ostatni raz – powiedziała i poszła z nim do najlepszego pokoju w naszej willi 🙂  Bo koleś nie dość, że przystojny to jeszcze przy kasie – szczęściara!