Monthly Archives: Styczeń 2012

sex porada

Napalone dziewczyny nie potrafią korzystać ze swoich wdzięków. Mogły by zarabiać na swoim temperamencie i na swoich potrzebach, ale  jakoś tak bezmyślnie oddają się za darmo.  Ja to nawet trochę rozumiem, bo jakiś czas temu byłam podobna i w sumie to my – dziewczyny, jesteśmy tak wychowywane, że musimy być czułe i wrażliwe, a jak sex to tylko z miłości. A przecież nie od dziś wiadomo, że sex bez miłości jest o wiele lepszy niż miłość bez sexu. No i pewnie wiele par przeżyło mega rozczarowanie po pierwszym razie. Mam na myśli oczywiście te nawiedzone pary, które nie wiedzieć czemu zdecydowały się czekać z sexem do ślubu. Dla mnie to chory pomysł. Bo przecież nie kupuje się kota w worku… Ja bym nie kupił. On dziewica ona dziewica to co oni potrafią? Niby to może być takie romantyczne, że się poznają uczą nawzajem, ale jeśli czekali do ślubu to coś z ich libido chyba nie tak! Więc pewnie jakieś pierdoły życiowe, albo inne ślamazary…No i co oni mogą sobie przyjemnego zrobić? Nie bardzo mi się w to chce wierzyć. Ale to jeszcze nic! Bo jak oboje nie mają temperamentu to jest w miarę w porządku. Nic nikomu nie narzucam. Ich sprawa. Ale może być gorzej, bo na przykład czasem po ślubie wychodzi szydło z worka i okazuje się, że  facet ma w głowie jakieś zboczone zabawy a ponieważ laska jest już jego żoną to zmusza ją  do różnych rzeczy. A ona jak nie ma doświadczenia to myśli, że tak ma być i tyle. Dlatego ktokolwiek ma taki szalony pomysł, żeby czekać do ślubu, bo to niby takie romantyczne, to niech lepiej zmieni myślenie! Ja doradzam z głębi serca i z całego mojego życiowego doświadczenie: Sex jest super, więc chodźcie dziewczyny na sex randki i nie czekajcie z przyjemnościami, bo to jak ze wszystkim: trening czyni mistrza, więc trzeba nabrać trochę doświadczenia i wprawy, żeby było fajnie. Ja jestem tego zdania, a kto mnie posłucha dobrze na tym wyjdzie 🙂

sex randki za kasę

Taka moja jedna znajoma z domu opowiadała, że miała chłopaka, ale nie układało im się i  ciągle brakowało kasy a chcieli się pobrać, ale jak nie ma kasy to i nie ma za co. Już pal sześć to wesele. Można też wziąć cywilny, bo to dużo taniej. Ale trzeba by razem zamieszkać a nie ma za bardzo za co jak ona pracowała w sklepie a on czasem tu czasem tam. To tak szczerze mówiąc jak ona to opowiadała to wszystkie stwierdziłyśmy, że koleś to nierób i leń. Ale ona była młoda i zakochana i wierzyła, że on szuka czegoś extra co im zapewni super byt. No i tak szukał, że długów narobił i namówił ją, żeby mu pomogła. Ale niby jak? Praca kiepska. Na lepszą nie miała szans, to zaproponował jej, żeby została dziewczyną do towarzystwa. Tak to nazwał. Obiecywał, że to będą tylko spotkania towarzyskie z kulturalnymi mężczyznami, bez podtekstów. Tylko im tego nie powiedział. Skończyło się na tym, że uciekła z krzykiem, a on jej potem zrobił dziką awanturę, że go nie kocha i ni zależy jej na ich wspólnym szczęściu. Obiecywał małżeństwo, i że to długo nie potrwa. A, że ona naiwnie mu uwierzyła to się w końcu zgodziła pochodzić na sex randki za… No właśnie – za co? Bo ona grosza nie zobaczyła! A koleś sobie tak żył z niej przez kilka tygodni, aż jak go zapytała ile tego długu jeszcze mu zostało to zaproponował, że może teraz zaczną na ślub odkładać. No i jak już odłożyli to on stwierdził, że się nią za bardzo brzydzi, i nie może ożenić się z kobietą, która oddawała się za pieniądze. I skończyło się tak, że ona została zupełnie z niczym, bo on wyjechał i zostawił ją samą w mieszkaniu, które wynajmowali. Potem się okazało, że miał na boku inna laskę i to na ślub z tą drugą zbierał kasę. I w sumie sporo jej uzbierał przez ponad rok! No i co dziewczyna mogła zrobić? Nie wiele. Została z niezapłaconymi rachunkami. Nawet jak by chciała znaleźć uczciwą pracę to by jej to niewiele pomogło. Pierwsza wypłata po miesiącu, a z opłatami zalegała od trzech… No i wtedy trafiła na Andrzeja. Wszystko spłacił, dał jej mieszkanie i prace i teraz to ona sobie innego życia nie wyobraża. I wcale nie chce już się z nikim spotykać, ani brać ślubu. Uważa, że wszystkie pomysły facetów są zboczone, nawet jeśli się takimi nie wydają. I faceci tylko chcą wykorzystać kobietę.

napalona

Jestem strasznie napalona od jakiegoś czasu. Nie do końca wiem o co chodzi i dlaczego, bo w sumie sex mam niemal codziennie, ale nie jest to taki sex o jakim kiedyś marzyłam. Nie jest romantyczny. Nie ma w nim uczucia i nie każdy kończy się orgazmem, ale podobno orgazm jest przereklamowany.  JA to już się sama pogubiłam, który sex kończy się orgazmem, a który nie. Czasem jestem po prostu za bardzo nawalona, żeby takie rzeczy wychwycić. Sex to sex u każdy jest fajny. Może jak by tak pisma kobiece nie wpajały laskom, że sex bez orgazmu jest nic nie wart to więcej dziewczyn było by szczęśliwych w swoich związkach, a tak maja pewnie nie lada problem: Co ze mną nie tak, że nie mam pięciu orgazmów podczas jednego stosunku?  Facet nie ma i nikt nie uważa, że jest z tego powodu ułomny, ale kobietom się wmawia, że powinny. To bzdura, bo nie zawsze się da. Dużo więcej radości można mieć z łóżkowych igraszek jak się nie nastawia na nie wiadomo jakie fajerwerki. Unika się wtedy rozczarowania.  Bo kobiety nawet ze sobą nie potrafią rozmawiać. Te, które twierdzą, że są wyzwolone to tylko opowiadają o swoich sex randkach, ale żadna się nie przyzna do porażki. My tu jak mieszkamy razem to zawsze skłania do większej otwartości. Mam wrażenie, że gdyby wszyscy byli ze sobą bardziej szczerzy wszystko było by o wiele wiele łatwiejsze. Bo ludzie po prostu ze sobą nie rozmawiają.  Ile to małżeństw si popsuło przez jakieś błahostki! No, ale co zrobić. Acha, wspominałam, że jestem taka napalona, bo jakoś nie mam ostatnio szczęścia do fajnych klientów. Starsze dziewczyny radzą, żebym sobie znalazła kochanka, takiego, który by nic nie wiedział o mnie i o mojej pracy, ale czy się tak da? Zadania są podzielone…

sex wyznania

Jestem zdecydowanie przekonana, że Sylwester to najlepszy czas na sex randki i zabawę bez zahamowań. Wszyscy są pijani i pozwalają sobie na więcej niż zazwyczaj. Zabawa i kolorowe drinki sprzyjają bardziej swobodnym zachowaniom. W sumie to nawet fajnie, że ludzie którzy są na co dzień spięci i sztywni są w stanie raz na jakiś czas odpuścić sobie, wyciągnąć kij z zadka i bawić się na całego. U nas to nie ma takiego problemu, bo wszystkie dziewczyny są bardzo rozrywkowe. Tego wymaga nasza praca i w zasadzie to nie ma takiej możliwości, żeby jakiś smutas robił w tej branży. Jestem super zadowolona, że wybrałam taką drogę życia, bo mogę sobie darować ogłoszenia erotyczne, które inne  laski zamieszczają, żeby znaleźć sobie sponsora. A bo to wiadomo na kogo się trafi? Sponsor może czuć się całkowicie upoważniony do sprawowania kontroli, i może być zaborczy i zazdrosny. A klient wie, że jest jednym z wielu i nawet nie próbuje narzucać dziewczynie niczego za co by nie zapłacił. Jest przynajmniej jasna sytuacja. Wiadomo co może dostać i jak chce czegoś nowego to musi dopłacić. A płaci tylko za ciało. Wypożycza. Nawet nie kupuje. Oczywiście czasem zdarzają się sytuacje, że klient się zakocha, ale to mimo wszystko nie często się zdarza. I na początku to jest super, bo zyskujesz stałego klienta, ale po jakimś czasie zaczyna to męczyć. Bo nagle się okazuje, że on oczekuje wzajemności. A dla takich dziewczyn jak my zakochanie to śmierć. Życie to życie a nie amerykańska komedia romantyczna, w której wszystko kończy się dobrze. Nimfomanki pracujące na ulicy może wiele niespodzianek spotkać, ale na pewno nie milioner, który się zakocha, ożeni i zapewni życia jak z bajki.