Monthly Archives: Listopad 2011

sex randka

Zakochałam się na maxa w kliencie, który był u mnie pierwszy raz. Nigdy wcześniej go nie widziałam, ani też inne dziewczyny go nie znają. Podobno to jakiś znajomy znajomego Andrzeja, który na stałe mieszka w Anglii a do Polski przyjechał tylko na tydzień i w ramach relaksu postanowił się zabawić. Mnie powiedział, że nie jest typem kolesia bajerującego laski, żeby sobie pobzykać i po jednej nocy zostawić. On jest uczciwy, więc jeśli ma ochotę na sex a nie ma ochoty się wiązać to nie widzi powodu, dla którego nie miał by zapłacić za takie sex spotkanie. Wtedy wszyscy są zadowolenie i on i laska, która zarobi a przy okazji może nawet spędzi miłą noc. Koleś niczego sobie. Młody przystojny. Do tego bardzo pewny siebie… Ale w sumie wygląd ma, kasę też, więc czemu miał by być skromny. I przyznam, że spędziłam z nim całą noc i nie było żadnych zboczonych zabaw, i czułam się jak bym była na zwykłej randce. Bo i kolacja była i rozmowy i takie tam czułostki. A jak przyszło co do czego to zachowywał się jak by mnie rzeczywiście uwodził. W końcu jak płaci to wymaga. Mógł by poinformować czego oczekuje i tyle, a on nie. On mnie uwodził i dbał o zaspokojenie. I było rewelacyjnie. Sex był obłędny. Niby nic ale i francuz i standard, ale przez to, że był miły to chciałam go zadowolić i tak jakoś wyszło, że oboje byliśmy zadowolenie. I nawet potem mi zostawił do siebie telefon, i powiedział, że jak będę w Londynie to muszę koniecznie do niego zadzwonić i wtedy się spotkamy, ale przecież ja się nigdzie nie wybieram. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy przed jego wyjazdem…

rozważania po randce

Pisałam ostatnio o tym facecie, którego przypadkiem poznałam w centrum handlowym i tak mi jakoś przypadł do gustu, ale z drugiej strony to przecież bez sensu, bo skoro uprawiam sex za kasę to po cholerę mi jeszcze bzykać się z kimś za darmo. A z drugiej strony jak za darmo to może dla przyjemności… Tylko, że ja mam przyjemność z większości spotkań z klientami, bo nauczyłam się, że trzeba zmienić podejście a reszta jakoś sama pójdzie. Najważniejsze to nie nastawiać się na romans ani inne bzdury. Bo sex spotkania za kasę to nie to samo co zwykłe randki.  A poza tym zwykłe życie nie jest dostępne dla takich osób jak ja. Bo co niby miała bym powiedzieć swojemu chłopakowi? „Przepraszam cię kochanie, ale nie mogę z tobą pójść na objad do twoich rodziców, bo akurat w niedzielę mam klienta, który uwielbia mnie jebać od tyłu i płaci ekstra kasę jak udaje, że wcale tego nie chciałam”… Nie, to by nie przeszło. Wątpię, że jakiś facet umiał by się pogodzić, że jego dziewczyna zarabia na życie chodząc na sex randki z facetami. A to wszystko dlatego, że nie chce jej się pracować na etacie…  Ale spotkałam tego chłopaka jeszcze raz i mimo wszystko umówiłam się  z nim. Siedzieliśmy w knajpie i gadaliśmy o wszystkim i o niczym i nawet nie sprawiał wrażenia, że ma ochotę zaciągnąć mnie do łóżka… A na pożegnanie tylko niewinny całus. I teraz zastanawiam się czy gej czy to ze mną jest coś nie tak. Ale chyba nie skoro inni płacą, żeby mnie przelecieć to raczej on jest nie tego. A może on jest właśnie normalny a to ja się jakoś zmieniłam… Fakt jest taki, że sex jest w moim życiu najważniejszy i nie mam nic poza nim. Bo nawet koleżanki są z branży…

przypadkowe nie sex spotkanie

Poznałam takiego faceta i jestem strasznie napalona… Niby taki zwyczajny, ale ma w sobie coś… Może to, że dostrzegł we mnie kobietę i człowieka a nie tylko kobietę. Chociaż uczciwie muszę przyznać, że to też mnie kręci. I głupoty mówią feministki, że to źle jak facet cie pożąda. To przecież komplement! I w głębi duszy każda laska chce, żeby się za nią oglądali na ulicy i żeby podrywali ją nieznajomi. Nie ma w tym nic wstydliwego, że facet się gapi na twoje cycki. Gorzej jak się nie gapi. Ani na cycki, ani na tyłek. Wtedy należy się zacząć martwić. Bo jak kobieta jest mało atrakcyjna to wtedy słyszy jaka jest mądra, albo zabawna.  Ja tam się wcale nie przejmuję, że faceci na mnie lecą. Wręcz przeciwnie. Przecież dzięki temu zarabiam i to nieźle. Ale ten facet to jakoś tak na mnie spojrzał i tak ze mną rozmawiał…  Najpierw myślałam, że ma ochotę na jakieś zboczone zabawy ze mną, ale nie wie jak się do tego zabrać, ale on mnie zaprosił na… kawę! Wyobrażacie to sobie? Mnie! Na kawę! Acha, tylko, że my się poznaliśmy przypadkiem w centrum handlowym jak mi się zakupy rozsypały i pomógł mi je pozbierać, więc on nie ma pojęcia, że jestem taką dziewczyna na telefon i można mnie w zasadzie kupić. Już nawet przyzwyczaiłam się do tej myśli i nie czuję się tym obrażona. No, miało być inaczej. Ale co innego marzenie panienki z prowincji a co innego prawdziwe życie w wielkim świecie.

o sex randkach

Mogłam ostatnio popracować z tą nową dziewczyną i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Bo prawda jest taka, że bardzo się stara, bo pewnie ma motywację. Czyli wie, że nie ma gdzie się podziać, a praca w super markecie na kasie jest z pewnością cięższa niż ładny wygląd i bycie miłą dla kilku facetów w tygodniu. To jednak była prawda, że nie miała doświadczenia. Nie miała wcześniej nawet chłopaka. Może to dlatego łatwiej było się jej przestawić  na traktowanie sexu jak środek do celu a nie jak coś co powinno sprawiać przyjemność i być związane z uczuciami. Zagmatwałam się trochę, ale chyba dość jasno tłumaczę o co mi chodzi, że te sex spotkania za kasę nie są dla niej niczym tak nieprzyjemnym jak dla przeciętnej dziewczyny, która miała inny pomysł na życie. Ona to traktuje jak pracę i nie liczy na spotkanie księcia z bajki. To rozsądne, bo ja to jednak chyba w skrytości ducha liczyłam, że to nie będzie taka zwykła prostytucja tylko raczej spotkania towarzyskie  a sex będzie tylko jak będę miała na to ochotę czyli dla przyjemności, a nie bo mi za to płacą. Ale to była piękna teoria a rzeczywistość okazała się jak zwykle szara i ponura. Na szczęście nauczyłam się przy lekkim wspomaganiu czerpać przyjemność z pracy. Małolatka ma łatwiej, ponieważ nie nastawiała się na przyjemność czyli ma jasną sytuację. Poza tym jest niezmordowana. Swoje ciało traktuje jak narzędzie pracy i nie ma zbyt wielu sentymentów. Wiem, że coś tam sobie odkłada… Ja niby też próbowałam, ale wiadomo jak to jest – łatwo przyszło łatwo poszło… Jak dziś wydam to jutro zarobię i tak się to wszystko jakoś kręci.

nowa ślicznotka

Ha! Rozmawiałam z tą ślicznotką i jestem pod wrażeniem. To zupełnie niewinna dziewczyna. O ile tak można powiedzieć o lasce, która decyduje się na karierę w charakterze dziewczyny do towarzystwa… Ona po prostu wyprowadziła się z domu, bo miała jakieś problemy ze starymi i już miała dość udowadniania, że nie jest wielbłądem. Czyli panna zupełnie normalna, grzeczna i spokojna, która musiała powtarzać, że się nie puszcza i nie jest w ciąży… W końcu miała tego już dość więc dała nogę i zupełnie przypadkiem spotkała Andrzeja. To znaczy nie tak przypadkiem, bo najpierw zamieściła w internecie ogłoszenie erotyczne i tak ją znalazł. Tylko z nią był chyba bardziej szczery niż ze mną bo ona od razu wiedziała, że to nie będzie bajka tylko ciężka praca dzień po dniu, noc po nocy… Ale powiedziała mi tak: Wiem, że bez wykształcenia i doświadczenia prędzej czy później i tak wylądowała bym na ulicy, więc wolę zająć się czymś w czym mogę się sprawdzić. To chyba stosunkowo łatwe; być miłą dla facetów zwłaszcza jak się ma z tego korzyści. Nie szukam tu miłości. Chcę poznać trochę życia i zarobić trochę kasy, aż wymyślę co dalej robić. No i to jest całkiem logiczne podejście. Laska zdaje sobie sprawę, że nie zarobi na tym kokosów i nie szuka tu męża, choć i takie naiwne się zdarzają. Nie ma doświadczenia w chodzeniu na takie sex spotkania, bo z tego co mówiła, w ogóle nie ma doświadczenia, ale powiedziała, że podejdzie do tego jak do pracy a nie do przyjemności i sex nie jest dla niej czymś niezwykłym co musi wiązać z uczuciami. Jak jej się spodoba – to dobrze. A jak nie… To my jej pomożemy, żeby się bardziej otworzyła…

nowa nimfomanka

Mamy nową koleżankę, a właściwie to nie wiem czy koleżankę czy konkurencję… Każda nowa zboczona laska w tej branży jest potencjalnym zagrożeniem. Zawsze może się okazać, że po jakimś wspólnym wieczorze podbierze ci klienta… Niby staramy się tego nie robić, ale wiadomo jak jest – liczy się pieniądz i dla Andrzeja nieważne, która obsługuje klienta byle robiła to dobrze.  Ta dziewczyna jest dziwna… I może być dla mnie niebezpieczna, bo choć twierdz, że ma osiemnaście lat to zupełnie na tyle nie wygląda. Ja bym jej dała maksymalnie szesnaście i to na szpilkach i w makijażu. Bo bez tego… Buzia dziecka. Okrągłe, różowe policzki, pełne usta i wielkie oczy. A przy tym jest tak słodka i miła, że aż mdli. Zupełnie jej nie widzę w tej branży. Powinna sobie znaleźć jakiegoś tatusia. W sensie – starszego opiekuna, który wynajmie jej mieszkanie i będzie chodził na wywiadówki. Chyba już nie będę główną lolitką… ale może to i lepiej. Znudziło mi się odgrywanie naiwnej panienki poddającej się woli mężczyzny. Dominą może i nie jestem, ale wolę przejawiać większą inicjatywę w seksie. Trochę mi przykro, że ostatnio w ogóle nie chodzę na żadne randki. Takie zwyczajne i typowe. Niby niektórzy klienci są mili i wstydzą się tego, że muszą płacić za sex, dlatego starają się stworzyć pozór, że to zwykłe spotkanie a kończy się w łóżku tylko dlatego, że są tacy wspaniali, że sama na nich lecę , ale oni nie zostawiają napiwków i ze wstydu rzadko kiedy wracają…  Zastanawiam się, czy ta nowa to jakaś normalna dziewczyna czy okaże się cwaną zdzirą, na którą nie wygląda, a którą może być… cicha woda brzegi rwie…

randki – porady

Najwięcej zarabiam stosując podstęp z sex telefonem, czyli to o czym już wcześniej wspominałam. Dzwonię do klienta, ale tylko pod warunkiem, że wiem, że może rozmawiać. Naczelna zasada to nie ingerować w prywatne życie. Oni liczą na mega zabawę przy jednoczesnym zachowaniu dyskrecji. Dlatego jak mam pewność, że mogą rozmawiać to dzwonię i nakręcam ich szepcząc świństwa do ucha. Ponieważ nie miałam w tym doświadczenia to pomogła mi moja przyjaciółka, ona w tej branży jest chyba od zawsze. Tylko kilka lat starsza, ale zaczęła jeszcze w szkole. Powiedziała, że przez chwile miła podobny pomysł jak ja, żeby znaleźć przystojnego nadzianego kolesia na sex randki za kasę, ale szybko się okazało, że ci bogaci i przystojni wcale nie chcą płacić za sex i najbardziej hojni są ci mniej przystojni… Ale człowiek uczy się cale życie. Dlatego teraz ja tez już to wiem, że nie warto marzyć o księciu z bajki bo jak go nawet spotkasz to po którymś z kolei pocałunku może się okazać ropuchą…  No, tak piszę o tym bo wydaje mi się, że dziewczyny przykładają bardzo dużą wagę do wyglądu faceta. A przecież podczas sexu można zamknąć oczy. Albo robić to od tylu. Ci z defektami się bardziej starają. No pewnie, że część z nich to zboczone świnie, ale to jest wpisane w mój zawód więc nie mogę wybrzydzać. już wiem, że w tym fachu trzeba brać co dają, bo mogą nie dać nic i wtedy można zdechnąć z głodu. Podobnie jest ze związkami. Więc dziewczyny – trochę pokory i nie skreślajcie opasłych brzydali z łysinką, bo mogą się okazać jedynymi na jakich macie szansę. A potem już tylko zostanie samotna starość z wibratorem za przyjaciela.