porno online - blog erotyczny sex laski - sex randki

Spotkanie

Umówiliśmy się w Galeri. Liczyłam, że postawi chociaż hamburgera i frytki, żeby to sex spotkanie choć trochę przypominało randkę, ale on od razu zaprowadził mnie do samochodu. Nie powiedział nic o moim wyglądzie. W sumie płaci to już nie musi uwodzić. Trochę się denerwowałam. Przez chwilę nawet pomyślałam, że przecież może mnie gdzieś wywieźć na przykład do Niemiec do burdelu…  Czy chociażby na jakieś kawalerskie seks party. Ale potem się uspokoiłam, że takie rzeczy to tylko w filmach. Kiedy weszliśmy do jego mieszkania na strzeżonym osiedlu aż zaniemówiłam. Było nowocześnie urządzone i widać było, że facet ma kasę i klasę.

Wyjął stówę i powiedział, że resztę dostanę rano. Nie wyglądał na oszusta, więc się nie odezwałam. Zrobił mi jakiegoś drinka i kazał wypić. Był bardzo słodki, bardzo dobry i bardzo mocny, bo już po drugim poczułam przyjemne rozluźnienie i wszystko zaczęło mi się wydawać taki łatwe i zabawne. Pomyślałam, że mogli byśmy już zacząć, bo facet był przystojny i powoli robiło mi się gorąco na samą myśl o tym jaki może być w łóżku.  Podeszłam, i zaczęłam go całować, ale złapał mnie za ręce i odsunął. Zdziwiłam się, ale klient płaci klient wymaga. W jakimś filmie było, że prostytutki nie całują się w usta, ale nie sądziłam, że ta zasada dotyczy również klientów. Zaraz, zaraz! Przecież ja nie jestem prostytutką, to po prostu jednorazowa sprawa, pomyślałam, ale tylko przez chwilę, bo kiedy złapał mnie za tyłek i zaczął masować i ściskać… Przyciągnął mnie do siebie aż poczułam, że nie tylko ja jestem podniecona. Zaczęłam poruszać biodrami. Ocierałam się o jego twardego penisa. Odwróciłam to niego tyłem lekko się pochylając. Jego dłonie gładziły wewnętrzną stronę moich ud. Jak to dobrze, że nie miałam rajstop. Miałam już mokre majtki jak jakaś nimfomanka! kiedy złapał mnie za krocze i pieścił najpierw przez materiał, a już po chwili pod nim. Mocno trzymał mnie za cipkę… Cholera, ale już późno muszę wychodzić do klienta. Dokończę jutro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *